Rynki kryptowalut mogły zostać wstrząśnięte z powodu, którego nikt się nie spodziewał – nie z powodu panicznej sprzedaży, nie przez makroekonomiczne nagłówki, nie przez wieści o funduszach ETF (wymienne fundusze inwestycyjne), ale przez błąd, który rozprzestrzenił się w historycznym załamaniu.
Taką teorię proponuje Tom Lee, dyrektor badań w Fundstrat, który uważa, że spadek nie przypominał wcale zwykłej korekty.
Krach zrodzony z błędu cenowego?
Lee twierdzi, że to, co wyglądało na szerokie odrzucenie aktywów cyfrowych, było w rzeczywistości skutkiem jednorazowej awarii technicznej. Gdzieś około 10 października stablecoin (stabilna kryptowaluta) na jednej platformie transakcyjnej chwilowo stracił swoją wartość. Zamiast utrzymywać się blisko 1 USD, pokazał 0,65 USD, nie dlatego, że emitent upadł – ale dlatego, że płynność w tej konkretnej parze transakcyjnej tymczasowo wyschła.
Ten pozornie nieszkodliwy błąd okazał się daleki od nieszkodliwego.
Automatyczne systemy zrobiły resztę
Lee wyjaśnia, że błędna cena trafiła bezpośrednio do wewnętrznego silnika automatycznej delewaryzacji (redukcji zadłużenia) giełdy, który potraktował fałszywą wartość jako rzeczywistą i zaczął automatycznie likwidować pozycje. W ciągu minut zyskowni traderzy stali się niewypłacalni na papierze. Szok rozprzestrzenił się poza oryginalną giełdę, gdy kaskady likwidacji zapaliły się w innych miejscach.
Jego szacunki: około 2 mln kont kryptowalutowych zostało przymusowo zamkniętych podczas tej reakcji łańcuchowej.
Binance i USDe wskazane jako epicentrum
Chociaż giełda nie została formalnie nazwana w transmisji, Lee zasugerował, że wydarzenie zaczęło się od rynku USDe na Binance, obejmującego stablecoin USDe wydany przez Ethena Labs. Chwilowy brak płynności w tej parze transakcyjnej, jak mówi, działał jak iskra, która zapaliła suchy chrust.
Prawdziwe szkody nadeszły później
Według Lee, prawdziwe straty nie wynikały z początkowego spadku – ale z jego następstw. Market makerzy, którzy budują płynność dla całego krajobrazu kryptowalut, zostali mocno dotknięci. Gdy ich pozycje ucierpiały przez błąd cenowy, musieli agresywnie zmniejszyć ryzyko, by ustabilizować swoje księgi.
Przy dramatycznie zmniejszonej płynności ceny spadały przez tygodnie, choć sama iskra trwała tylko sekundy.
Krach bez winnego
Pogląd Lee odwraca typową narrację o panice rynkowej: sprzedaż nie była napędzana psychologią, ale mechaniką. W jego interpretacji spadek odzwierciedla podatność systemu, w którym automatyczny handel reaguje szybciej niż ludzki osąd – i gdzie drobny błąd cenowy może działać jak wyzwalacz kryzysu.
Niezależnie od tego, czy analityk ma rację, jego perspektywa stawia niewygodne pytanie dla branży: czy kryptowaluty są gotowe na świat, w którym jeden błąd na jednej giełdzie może zlikwidować cały rynek?
FAQ
Co spowodowało krach kryptowalut według Toma Lee?
Według Toma Lee, krach wynikał z błędu technicznego w cenie stablecoina USDe na Binance, co uruchomiło automatyczne likwidacje pozycji.
Czy krach był spowodowany paniką inwestorów?
Nie, Lee twierdzi, że to nie psychologia, ale mechanika systemu – błąd cenowy i reakcje automatyczne – stały za spadkami.
Jakie były skutki błędu cenowego?
Błąd doprowadził do likwidacji około 2 mln kont, uderzył w market makerów i spowodował długotrwałe spadki cen przez brak płynności.
Czy branża kryptowalut jest podatna na takie błędy?
Tak, perspektywa Lee podkreśla, że jeden błąd na giełdzie może wywołać kaskadę likwidacji w całym rynku, co rodzi pytania o przygotowanie sektora.