Popularny analityk ostrzega przed trudnym okresem dla Bitcoina w drugim kwartale 2026 roku. Wszystko dzieje się przy jednoczesnym spadku aktywności uczestników rynku.
W ostatnich miesiącach napięcia na Bliskim Wschodzie wywierały presję na rynki kryptowalut. W piątek Bitcoin zanotował spadek o blisko 3 procent – cena obniżyła się z poziomu 69 200 USD do okolic 66 000 USD.
Pseudonimowy analityk Mr. Wall Street stwierdził, że drugi kwartał może być „pełen krwi”. Powodem są rosnące ryzyka zarówno w strukturze rynku, jak i w warunkach makroekonomicznych.
Nadzieja na krótką metę znika
W ostatnim wpisie na platformie X analityk przyznał, że jego wcześniejsza teza – krótkoterminowa hossa i średnioterminowa bessa – zmieniła się w pełne niedźwiedzie nastawienie na obu horyzontach czasowych.
Jego zdaniem ostatnie odbicie o 27 procent (z 60 000 USD do 76 000 USD) było jedynie manewrem dużych graczy (market makerów), którzy chcieli stworzyć płynność przed większym spadkiem.
Nawet jeśli Bitcoin na chwilę przebije wyższe poziomy i zbierze płynność po stronie wzrostów, ruch ten będzie tymczasowy. Po zauważeniu zmiany nastawienia analityk zamknął krótkoterminowe pozycje długie na poziomie 68 000 USD i otworzył pozycje krótkie. Dodatkowo wystawił zlecenia krótkie w przedziale 77 000 – 83 000 USD, spodziewając się kolejnych prób złapania płynności.
Według niego w ostatnich tygodniach pod bieżącą ceną nagromadziło się sporo płynności, a dodatkowo dochodzą poziomy z letniego zakresu cenowego 2024 roku. To wszystko wzmacnia scenariusz spadku Bitcoina nawet do 40 000 – 45 000 USD.
Oprócz czynników technicznych duże znaczenie mają ryzyka geopolityczne. Możliwa eskalacja konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem mogłaby wywołać globalną recesję, głównie przez gwałtowny wzrost cen ropy naftowej. To z kolei mocno uderzyłoby w aktywa ryzyka, w tym w Bitcoina.
Przed nami większa zmienność
Podobne obawy dotyczące słabnących fundamentów zgłasza João Wedson, założyciel platformy Alphractal. W najnowszej analizie zwrócił uwagę na wyraźny spadek aktywności sieci.
Opłaty transakcyjne Bitcoina, liczone w dolarach, spadły do poziomów znanych z poprzednich dołków rynkowych i znajdują się obecnie wśród najniższych w ciągu ostatnich kilku lat.
Tak niska generacja opłat świadczy o słabym popycie na sieć. Historycznie takie okresy prowadziły do faz intensywnej zmienności cen.
W innym wpisie Wedson ostrzegał traderów przed gonieniem wzrostów w niedźwiedzim rynku. Jego zdaniem takie zachowanie najczęściej służy dużym graczom, a nie inwestorom detalicznym. Kupowanie zielonych świec podczas trendu spadkowego nie jest dobrą strategią – zamiast tego dostarcza jedynie płynności wyjściowej dla wielorybów, które chcą pozbyć się pozycji.