Jak wynika z analizy firmy Santiment, nawet 80 proc. zachowania ceny Bitcoina w kolejnym miesiącu może zależeć od tego, czy konflikt na Bliskim Wschodzie wykaże oznaki zakończenia.
Eksperci podkreślają jednak, że obecne odbicie to dopiero początek. Według analityków, kryptowaluta ma wyraźny potencjał wzrostu, gdy sytuacja geopolityczna się ustabilizuje.
Bitcoin traci do złota i akcji, ale luka już się zamykała
Dane on-chain od Santiment pokazują, że Bitcoin spadł w tym roku o około 20 proc. Dla porównania indeks S&P 500 stracił jedynie 2 proc., a złoto zyskało 9 proc. W efekcie kryptowaluta pozostaje wyraźnym outsiderem.
Analityk Brian Quinlivan z Santiment radzi jednak zachować spokój zamiast paniki.
„Regresja do średniej wskazuje, że Bitcoin ma większy potencjał wzrostu niż dwa pozostałe sektory” – powiedział. „Jeśli wojna zacznie wyglądać na kończącą się, obserwujcie, jak S&P 500 i Bitcoin naprawdę zaczną rosnąć”.
Dwutygodniowe zawieszenie broni podbiło cenę powyżej 72 tys. USD
Ogłoszone 8 kwietnia dwutygodniowe zawieszenie broni pozwoliło Bitcoinowi przekroczyć poziom 72 tys. USD. Dodatkowe doniesienia o tym, że Iran żąda płatności w kryptowalutach za przejście przez Cieśninę Ormuz, zbliżyły kurs nawet do 73 tys. USD.
Gdy jednak pojawiły się wątpliwości co do trwałości rozejmu, a ataki lotnicze trwały dalej przy niejasnym stanowisku Izraela, cena Bitcoina spadła z powrotem w okolice 71 tys. USD.
Quinlivan oszacował wpływ sytuacji na Bliskim Wschodzie wprost:
„Szacuję, że 80 proc. zachowania Bitcoina w przyszłym miesiącu będzie zależało od tego, czy ta wojna szybko pokaże oznaki zakończenia”.
Takie rozwiązanie pozwoliłoby kluczowym graczom na rynku znów gromadzić Bitcoina z większą pewnością.
Historia pokazuje szybkie odbicie Bitcoina po kryzysach
W przeszłości, gdy warunki się zmieniały, Bitcoin nadrabiał straty bardzo szybko. Quinlivan przywołał kilka historycznych przykładów.
W marcu i kwietniu 2020 roku, podczas pandemii COVID-19, wielu traderów spodziewało się, że BTC spadnie do zera. Zamiast tego kryptowaluta mocno wzrosła.
Podobnie po upadku giełdy FTX:
„Wszyscy myśleli, że Sam Bankman-Fried zniszczył kryptowaluty na zawsze. Bitcoin spadł poniżej 16 tys. USD, a w ciągu dwóch lat znalazł się powyżej 100 tys. USD” – podkreślił analityk.
W obu przypadkach osoby, które kupowały w momencie największego pesymizmu, były najbliżej złapania dna rynku.
Wieloryby czekają, detaliści akumulują na spadkach
W tym samym czasie duże portfele Bitcoina (od 10 do 10 tys. BTC) zachowują się wyjątkowo spokojnie. Według danych Santiment ich aktywność jest na najniższym poziomie od czterech lat.
Quinlivan nie uważa tego za zły sygnał, ale zauważa, że rynek zyskałby, gdyby wieloryby wykazywały większą aktywność i użyteczność.
Z drugiej strony małe portfele (poniżej 0,01 BTC) systematycznie kupują na spadkach. Wskaźnik 365-dniowy MVRV wynosi obecnie około -24 proc. Historycznie tak głębokie wartości poniżej zera oznaczały okna niskiego ryzyka zakupów, z których korzystają właśnie drobni inwestorzy. Ich łączny udział w podaży Bitcoina jest jednak niewielki i wynosi zaledwie 0,25 proc.