Bitcoin spadł poniżej 95 000 USD w piątek, co wstrząsnęło rynkiem, ale jedna z największych instytucji z Wall Street dostrzega w tym coś zupełnie innego niż powód do paniki.
Podczas gdy traderzy przygotowują się na dalszą wyprzedaż, JPMorgan twierdzi, że poziom osiągnięty podczas ostatniego spadku nie oznacza początku długotrwałego spadku, lecz raczej jego koniec.
Koszty produkcji, a nie wykresy cen, napędzają prognozę JPMorgan
Według giganta bankowego, najważniejszy wykres w tym tygodniu nie dotyczył ceny Bitcoina – lecz rosnących kosztów produkcji. Analitycy JPMorgan, pod przewodnictwem Nikolaosa Panigirtzoglou, uważają, że prawdziwa historia kryje się w rosnącej trudności wydobycia. Ich model wskazuje, że górnicy (minerzy) wydają teraz około 94 000 USD na wyprodukowanie jednego Bitcoina, co jest wzrostem z 92 000 USD zaledwie kilka tygodni temu. Ponieważ trudność wydobycia i zużycie energii bezpośrednio określają marginalny koszt podaży, bank argumentuje, że ta kwota stanowi teraz naturalny poziom wsparcia dla rynku.
Dlaczego podłoga cenowa oparta na górnikach ma znaczenie
Za każdym razem, gdy cena zbliża się do kosztów produkcji górników, JPMorgan wskazuje, że historia się powtarza: górnicy przestają agresywnie sprzedawać, podaż się zmniejsza, a wymuszona kapitulacja znika. Z marginesami zysku już i tak bardzo wąskimi, bank wierzy, że górnicy mają niewielką motywację do dodawania presji sprzedaży na obecnym poziomie. Jeśli ta dynamika się utrzyma, wyprzedaż, która zepchnęła Bitcoina poniżej 100 000 USD, mogła już się wyczerpać.
Większa prognoza: Kolejny duży ruch może celować w 170 000 USD
To, co wzbudziło największe zaskoczenie, to nie prognoza dna przez JPMorgan – lecz cel wzrostowy. Bank szacuje, że Bitcoin może wzrosnąć w kierunku 170 000 USD w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy, napędzany nie narracjami, lecz matematyką. Analitycy wskazują na relację zmienności między Bitcoinem a złotem, która spadła do najniższego poziomu od lat. Z współczynnikiem zmienności poniżej 2,0 Bitcoin zachowuje się coraz bardziej jak złoto, jednocześnie handlując po ułamku jego wyceny.
Zamknięcie luki wyceny względem złota
Przy kapitalizacji rynkowej złota na poziomie 28,3 bln USD, JPMorgan argumentuje, że Bitcoin pozostaje znacznie niedowartościowany w stosunku do swojego profilu ryzyka. Aby zamknąć nawet część tej luki wyceny, aktywo kryptowalutowe musiałoby wzrosnąć o około 60-70 proc., co prowadzi bezpośrednio do prognozy banku na poziomie 170 000 USD. Wsparcie dla scenariusza parytetu ze złotem nie ogranicza się do JPMorgan: postacie z branży, w tym Michael Saylor i Changpeng Zhao, publicznie przewidują, że Bitcoin ostatecznie przewyższy kapitalizację rynkową złota, choć harmonogram pozostaje niepewny.
Krzywe kosztów kontra emocje rynkowe
Czas tej prognozy jest uderzający. Rynek kryptowalut nadal jest opanowany strachem po tygodniach zmienności, jednak JPMorgan upiera się, że mechanizm podtrzymujący Bitcoina pozostaje nienaruszony: gdy sentyment upada, a płynność się zmniejsza, górnicy naturalnie bronią poziomu wsparcia, ograniczając podaż. Ta obrona historycznie kładła podwaliny pod kolejny wzrost.
Na razie traderzy obserwują świece cenowe. JPMorgan patrzy na krzywe kosztów. A jeśli bank ma rację, dno cenowe nie nadeszło, gdy ludzie się tego spodziewali – nadeszło, gdy prawie nikt w to nie wierzył.
FAQ
Co prognozuje JPMorgan dla Bitcoina?
Bank szacuje wzrost do 170 000 USD w ciągu 6-12 miesięcy, opierając się na kosztach produkcji i porównaniu ze złotem.
Dlaczego koszty produkcji górników są ważne?
Gdy cena zbliża się do tych kosztów, górnicy ograniczają sprzedaż, co tworzy naturalne wsparcie i może kończyć spadki.
Jak Bitcoin porównuje się do złota według JPMorgan?
Bitcoin jest niedowartościowany przy kapitalizacji złota 28,3 bln USD; zamknięcie luki wymaga wzrostu o 60-70 proc.
Czy panika na rynku Bitcoina się skończyła?
Według JPMorgan, ostatni spadek mógł być końcem spadków, a nie początkiem, dzięki mechanizmom podaży.